Sześciu mężczyzn otoczyło Xylę Quest i Stanleya Battona. Każdy z nich wyglądał groźnie.
– Bierzmy się do roboty! Zabijcie tego drania! – ryknął potężny łysy mężczyzna, wściekle wpatrując się w Stanleya.
Odruchowo Xyla zdjęła płaszcz i rzuciła go Stanleyowi, po czym instynktownie pchnęła go za siebie, ochraniając go ramieniem.
– Stój spokojnie i się nie ruszaj. Dam sobie z nimi radę – powiedziała.






