Telefon Sebastiana Brenanda natychmiast rozsypał się na kawałki.
Jego świat ucichł.
Wokół niego panowała martwa cisza.
Mimo że w domu było ciepło, Sebastian poczuł dreszcze na całym ciele.
Oparty bezsilnie o kanapę, wpatrywał się bez życia przed siebie, czując, że dłużej nie da rady.
Po raz pierwszy w życiu znienawidził swoją tożsamość.
Nic z tego by się nie stało, gdyby pochodził ze zwykłej rodzi






