– Lindsay, nie idziesz na górę? – Amalia postąpiła kilka kroków naprzód, stając naprzeciw Antonio i Sabiny.
Lindsay zacisnęła zęby i ruszyła za nią.
Żadna z nich się nie odezwała i przez chwilę panowało napięcie.
Sabina odwróciła głowę, nie widząc, by Amalia i Lindsay szły za nimi. Zamiast tego dostrzegła, że oddalają się w innym kierunku.
– Hej... – Sabina chciała je zawołać, ale Antonio powstrzy






