Spojrzenie Antonia złagodniało na chwilę, ale trwało to tylko ułamek sekundy.
Miał umowę z Amalią, że jego telefon nigdy nie będzie wyłączony, żeby mogła się z nim skontaktować o każdej porze. Jeśli nie mógł odebrać w danej chwili, oddzwaniał do Amalii tak szybko, jak to możliwe.
Pomyślał: „Minęło tyle czasu, odkąd nie oddzwoniłem do Amalii. Musi się już martwić”.
– Panie Cox, jeśli chce pan rozma






