Dotarłyśmy do posiadłości i byłam niecierpliwa, by zobaczyć Sylvestra, ale nikogo nie było w domu; ani jego, ani Marcela, ani Theodore'a.
Linda wyszła nas przywitać i poszłyśmy do mojego pokoju. Wtedy było już oczywiste, że jestem chora.
– Co jej się stało? – usłyszałam, jak Linda pyta Avery, przykładając zimny ręcznik, by zbić moją temperaturę.
– Była chora przed wyjazdem, ale zeszłej nocy jej st






