~Tamia~
Sylvester wyglądał zapierająco dech w piersiach, siedząc w nogach łóżka. Wypuściłam powietrze, a on spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Nie mogłam pozwolić, by to, co powiedziała Stephanie, zepsuło ten wieczór, więc odwzajemniłam uśmiech. Spojrzałam na jego ciało i podziwiałam to, co widziałam.
– Wasza Wysokość – powiedziałam zdyszanym głosem, a on się wyszczerzył.
– Utrzymaj pozę; chcę mie






