~Tamia~
Obudziłam się wcześnie rano, naładowana energią, by załatwić kilka spraw, i zobaczyłam Sylvestra przy komputerze. Wyglądał na nieco smutnego i wiedziałam, że ma to związek z tym, co powiedzieliśmy Marcelowi i Theodore'owi.
– Hej – powiedziałam cicho, a on uśmiechnął się do mnie.
– Nie musisz udawać, kochanie; wiem, że jesteś smutny – rzekłam, a on skinął głową.
– Marcel nie przyjął tego do






