~Tamia~
Byłam wzruszona i powstrzymywałam łzy. Siedzenie na tronie z Sylvesterem było wspaniałym uczuciem i nie mogłam uwierzyć, że w końcu zawarliśmy węzeł małżeński.
Trzymał mnie za rękę i lekko ją ścisnął. Spojrzałam na jego dłoń, wyglądała opiekuńczo, a moja była w niej taka mała. Spojrzałam na niego, a on popatrzył na mnie i się uśmiechnął.
– Nie mogę się doczekać, by cię naznaczyć – drażnił






