– Bałam się, że uznasz mnie za dziwadło – powiedziała, a ja potrząsnąłem głową.
– Twój sekret jest u mnie bezpieczny – zapewniłem ją, a ona się uśmiechnęła.
– Masz jakiś pomysł, kim oni mogą być? – zapytała, a ja zaprzeczyłem.
– Mój Beta się tym zajmie. Teraz chcę tylko dokończyć tę kroplówkę i iść do domu. Jutro jedziemy na północ – powiedziałem, i wtedy wszedł Max.
To było dziwne, że powstrzymyw






