Na dziedzińcu Yunice stała pod murem ogrodu. W ciągu tych pięciu czy sześciu lat, odkąd ostatni raz tu była, bujny bambus rozrósł się w gęsty zagajnik.
– Pamiętam, że nie lubisz bambusa – powiedział Wyatt.
Yunice wydała cichy pomruk, wpatrując się w soczyste łodygi. – Lubię róże. W każdym kolorze.
Ale głowie rodziny Saundersów ona się nie podobała, więc naturalnie nie było tu róż, które by kochała






