72 - Ryker
Idziemy prosto do mojego pokoju. Nie ma już mowy, żeby teraz została sama, zresztą już nigdy nie zostanie. Nie po ubiegłej nocy i porannym przebudzeniu obok niej. Nie możemy być od niej z dala. Mój wilk skomle z powodu jej kruchego stanu, a ja z trudem próbuję go ignorować. Muszę jej pomóc, a on jest bezsilny i nic nie może zrobić.
– Zdejmij z niej ubranie, Alfo. – rozkazuje nasza główn






