45 – Elara
– Podejdź, Sebastianie. – Podnoszę głos na tyle, by usłyszeli mnie wszyscy pobliscy wojownicy. Po ataku na mojego tatę nikt nie zamierza dawać żadnego kredytu zaufania członkom jego dawnej rady; choć obiektywnie patrząc, powinni pomagać nam z problemem narkotyków, zamiast niańczyć własnych ludzi.
Ostrożnie przechodzi przez podwórko. Sama pewnie zrobiłabym to samo na jego miejscu, by prz






