55 - Elara
Za moich lat młodości rzadko wydawaliśmy u siebie jakiekolwiek przyjęcia. Owszem, od czasu do czasu pojawiali się tu Alfowie ze swoimi ekipami, ale nigdy nie organizowaliśmy wielkich wydarzeń, na które zapraszalibyśmy tłumy. Nie sądziłam, że spodoba mi się goszczenie tylu osób w moim domu, a jednak jest naprawdę miło. Łapię się na tym, że stoję z boku wielkiej jadalni, gdzie Melanie i j






