– Siedem razy?! – wydusiłam. – J-jak…? Jak to możliwe? I dlaczego nie mogę…
Widziałam najsłabsze ślady wspomnień, ale wszystkie były bezsensowne, po prostu bolesne przebłyski losowych obrazów, zamiast dawać jakikolwiek wgląd w sytuację. Jednak im bardziej próbowałam zagłębić się, by spojrzeć, tym bardziej to mnie odpychało.
– Dalej, Rheyna! Spójrz! – zażądała Clarissa, wskazując na moje znaki. – C






