Rozdział 172
PERSPEKTYWA EVY
Nie mogłam powstrzymać drżenia rąk, gdy dzwoniłam do Mii. Max dopiero co wyszedł, a ja wciąż słyszałam jego groźby, że zabierze mi dzieci. W domu zrobiło się zbyt cicho, zbyt pusto.
– Mia, potrzebuję bilety do Paryża. – Mój głos ledwo się trzymał. – Sześć miejsc w pierwszej klasie na jutro rano. Użyj różnych nazwisk.
– Ale pani Brown, to naprawdę bardzo krótki termin…






