Rozdział 235
Napięcie w wielkiej sali zgęstniało, a po twarzy Sary spływały łzy. Ręce jej drżały, gdy wyciągała je w stronę Williama, a jej rozpacz była mistrzowsko wyreżyserowana. "To nie może być prawda. Mamo, powiedz mu, że się myli. Powiedz wszystkim, że się myli!"
Emily rzuciła się naprzód, otaczając córkę opiekuńczymi ramionami. Jej oczy lśniły wyćwiczonym żalem, gdy stanęła twarzą w twarz z






