Rozdział 186
Perspektywa Maxa
Siedziałem przy stole w jadalni Evy, obserwując, jak moje dzieci odrabiają lekcje. Minął tydzień od incydentu z ciasteczkami i sytuacja była… no cóż, inna. Nie idealna, ale inna.
James nawet pozwalał mi teraz pomagać sobie z matematyką. Nadal przewracał oczami, kiedy się odzywałem, ale przynajmniej nie rzucał już we mnie rzeczami. Postęp, prawda?
– Źle – powiedział, w






