Rana nie była zbyt duża, ale też daleka od drobnej. Zadano ją cienkim, ostrym jak brzytwa ostrzem, które wciąż tkwiło w ciele, i nie przestawało sączyć się krwią.
Oneida lekko zacisnęła palce. Stało się dla niej jasne, że ktoś celowo zranił konia ostrym ostrzem, powodując jego wzburzenie i ucieczkę z toru wyścigowego.
Nic dziwnego, że nagle wydał bolesne rżenie i stracił rozum.
Pytanie brzmiało






