Christopher brzmiał, jakby ją błagał.
Oneida mu nie odmówiła. Zamiast tego skinęła głową i powiedziała: „Mów dalej”.
W końcu to miał być ostatni raz, kiedy go widziała, więc nie czuła potrzeby, by go odrzucać.
Christopher powiedział powoli, wyraźnym głosem: „Był sobie chłopiec, jedynak w bogatej rodzinie, który dorastał beztrosko. Myślał, że zawsze będzie mógł żyć bez zmartwień, ale jego matka zma






