Gdy Jackson przyglądał się zdjęciom, jego brwi zmarszczyły się jeszcze mocniej.
W głębi jego oczu zamigotał ślad przeszywającego chłodu, jakby w jednej chwili skondensował się niezliczony szron.
Przystojne rysy twarzy Jacksona natychmiast się napięły. Zacisnął usta, emanując wokół siebie mrożącą krew w żyłach aurą.
Jego smukłe palce mimowolnie się zacisnęły, a wyraźne stawy zdawały się wydawać cic






