Oneida pomyślała: „Jak mu się wiodło przez te wszystkie lata? Jak teraz wygląda nasz dom w Quakersville?” – rozważała.
Oneida rozpaczliwie pragnęła wiedzieć. Nie mogła się doczekać powrotu.
Wyglądając przez okno, obserwowała wszystko z uwagą.
Edmund nie odzywał się, skupiony na prowadzeniu. Ale w głębi duszy nie był tak opanowany, jak wyglądał.
Czuł żal. Czuł się, jakby ktoś go oczarował i nagle,






