Oneida spacerowała nonszalancko po posiadłości, ubrana w białą koszulę i czarne spodnie.
Właśnie wróciła z ogrodu.
Mimo że od dawna była z powrotem w posiadłości Garrisonów, nie rozejrzała się jeszcze po tym miejscu, które kiedyś tak wiele dla niej znaczyło.
Pobiegła sama do ogrodu. Pamiętała, że kiedyś w posiadłości Garrisonów był ogród gipsówki.
Niespodziewanie, w tym znajomym miejscu nie było j






