Deckard
Prawie nie spałem zeszłej nocy. Mój umysł był rozdarty między brutalną kłótnią z Amicą i tym, jak to naprawić, a niepokojącą rozmową z Mary.
Miała rację – powinienem zbadać tę sprawę głębiej. Ale potem był ten pocałunek.
Nie chcę być okrutny, ale zaczynam zdawać sobie sprawę, że obecność Mary tutaj, jej przywiązanie do tego miejsca, może dawać jej mylne wrażenie.
Nie czułem pociągu do Mary






