Freya
Zaciska zęby i próbuje się podnieść, ale jestem szybsza. Kolejna inkantacja, kolejny wybuch mocy i lśniąca ściana energii z trzaskiem wpada na swoje miejsce – jest przygwożdżony, unieruchomiony, jego kończyny zastygły w bezruchu.
– Nie próbuj żadnych sztuczek, głupcze – drwię, krążąc wokół niego jak jastrząb. – Jeszcze jeden ruch, a rozerwę twoją esencję na strzępy i rozrzucę na wietrze.
Jeg






