Amica,
Pamela pozostaje w zamku, nietykalna – nikt nie ośmiela się podnieść na nią ręki. Co do Mary, nie widziałam jej od czasu incydentu i nie mogę przestać się zastanawiać, co tym razem knuje.
Obecność Pameli jest pocieszeniem. Odkąd przybyła, rozmawiamy bez końca o moich rodzicach i dziedzictwie rodu Wildthornów. Ma tak łagodnego ducha, zawsze sprawdza, co u mnie, chce wiedzieć, jak się czuję i






