Amica
Pociągam za spust, a wystrzał odbija się echem w powietrzu; kula trafia wygnańca prosto w szyję.
Zatacza się, jego dłonie wędrują do rany, zszokowane oczy wbijają się w moje. Ale nie przestaje – wciąż idzie naprzód.
Panika mnie zalewa. Wiem, że jeśli nie wykończę go teraz, będą kłopoty.
Przyspiesza, rzucając się w moją stronę, a ja pociągam za spust jeszcze dwa razy. Kule wbijają się w niego






