Deckard
Podnoszę na nią wzrok, badając jej twarz w poszukiwaniu śladu żartu — ale Freya nigdy nie żartuje.
Nie w takich sprawach.
Uśmiecham się blado.
— Freyo, twoja zapłata została zorganizowana w pierwszym tygodniu po bitwie — mówię. — Ale to nie jest cała twoja nagroda.
Wstaję, mijając ją bez czekania na odpowiedź.
— Chodź ze mną. Przejedziemy się.
Na zewnątrz dostrzegam Leonarda przy schodach






