Perspektywa Laury:
Sięgnęłam do jego paska. Choć próbowałam być odważna, nie byłam. Nigdy wcześniej tego nie robiłam i byłam śmiertelnie przerażona. Mój oddech i pot na twarzy oraz dłoniach były tego prawdziwym dowodem.
W momencie, gdy moja dłoń musnęła jego nabrzmienie, mój oddech uwiązł w gardle i zamarłam. Usłyszałam jego cichy śmiech i spojrzałam na niego. Jego śmiech tylko się wzmógł, kiedy n






