Po tym, jak Corinne przebrała się w przygotowany strój, Sherlyn omal nie wybuchnęła śmiechem. Sukienka, którą przygotowała dla Corinne, była okropnie brzydka, w kwieciste wzory, wyglądająca, jakby pochodziła z jakiegoś wiejskiego sklepu. Winę za piękną twarz Corinne zrzucała na nią samą, dręczona myślą, że jej własna twarz, nawet bez makijażu, wyglądała tak czysto, niewinnie i idealnie. Obawiała






