Corinne zarumieniła się, słysząc szepty dookoła. Łatwo było o nieporozumienie, że są parą, bo trzymali się za ręce.
Jednak nie szli obok siebie. Zamiast tego Jeremy szedł przodem, a ona niechętnie za nim podążała.
Zamiast wyglądać jak para, pomyślała, że bardziej przypominają ojca i nieposłuszną córkę.
Mimo to Corinne uważała, że nieprzyjemnie jest być źle zrozumianym, zwłaszcza gdy nic ich nie






