Corinne wróciła do rezydencji Carewów.
– Tato, wróciłam – powiedziała Corinne cicho.
W tym momencie jej macocha, Lilliana, podbiegła do niej i zatrzymała ją w drzwiach, udając troskę. – Corinne, nie powinnaś teraz wchodzić. Twój ojciec jest na ciebie wściekły.
Corinne uniosła brew i zapytała cicho: – Ciociu Lilliano, co się dzieje? Dlaczego jest na mnie zły?
Lilliana celowo podniosła głos i od






