Słysząc ten głos, Corinne odwróciła się i zauważyła Rosie, która patrzyła na nią z daleka, stojąc obok brązowego konia.
Corinne zmarszczyła brwi. - Noga już w porządku?
Annie poszła do innego kojca po swojego konia, więc nikogo innego nie było w pobliżu. Rosie nie musiała więc udawać, że jest miła dla Corinne. Zamiast tego była wrogo nastawiona.
- Oczywiście, że nie, ale ta mała kontuzja nie wp






