Gerald poczuł obrzydzenie na widok gestu Zeke'a.
Jeremy pozostał niewzruszony, spokojnie uniósł bicz w dłoni i mocno smagnął zad konia Zeke'a. W następnej chwili koń wpadł w szał i porwał go ze sobą.
Zeke musiał ciągnąć za wodze wystraszonego konia, krzycząc z oddali: "Jeremy! Próbowałem tylko rozluźnić atmosferę! Przesadziłeś z tym! Łooo... ło..."
Jeremy schował bicz i udawał, że nic się nie s






