– Policja nie potraktuje cię poważnie, jeśli mnie zgłosisz. Powiedziałem tylko kilka słów. Nie możesz naginać prawa do swoich potrzeb – dodał bezdomny.
Rita zacisnęła pięści i ciężko oddychała. – I myślisz, że ci to ujdzie na sucho, obleśny typie? Napastowałeś mnie!
Żądza opętała żebraka i postanowił ją zaspokoić tego dnia. Rzucił się naprzód i owinął ramiona wokół ud Rity.
Rita upadła razem z nim






