— Przepraszam? To ty zacząłeś, a teraz mnie obwiniasz? Spójrz w lustro — odparował Sherman.
Rita wkrótce wdała się w sprzeczkę z mężczyzną u drzwi jej domu. Choć służba spuściła głowy, bez wątpienia podsłuchiwała.
Rumieniec wpełzł na policzki Rity, dodając jej uroku.
— Pf! Nie zniżę się do twojego poziomu. Wracaj, skąd przyszedłeś!
Rita podniosła suknię i weszła do środka. Ku jej zaskoczeniu Sherm






