Karen wymusiła uśmiech. – Rita? Co ty robisz? Rzadko wracasz, dlaczego więc nie pójdziesz do gabinetu i nie zobaczysz się z ojcem? Mam spotkanie, więc nie mogę zostać.
– Karen, ja też nie chcę marnować twojego czasu, ale jak zamierzasz wytłumaczyć swój związek z Esmondem?
Ręka Karen poluzowała się, gdy tylko usłyszała imię tego mężczyzny, a perłowy kolczyk potoczył się po schodach. Zacisnęła pięśc






