IZZY
Poruszam się lekko, czując, jakbym leżała na czymś miękkim.
Odwracam się i powoli zaczynam otwierać oczy.
Gdy je otwieram, staję twarzą w twarz z wielkim, czarnym łbem.
Podskakuję i jakoś zsuwam się z głuchym łoskotem z tego, na czym leżałam. Ląduję na czymś twardym.
Jęczę, gdy to coś, obok czego leżałam, porusza się. Spoglądam w górę i napotykam dwoje wielkich, zielonych oczu wpatrzonych we






