IZZY
Wyglądam przez szpitalne okno, obserwując, jak wszyscy przygotowują tereny watahy do rytuału za zmarłych.
Minęły trzy dni, odkąd obudziłam się po wojnie. To dziś żegnamy Todda i mojego ojca. I właśnie dziś miałam zostać wypisana ze szpitala, ale zamierzałam udać się prosto na rytuał ostatnich pochówków.
Noc, którą spędziłam z rodziną po przebudzeniu, była wszystkim, czego potrzebowałam. Opowi






