BLAKE
Idę w stronę biura, a Axel porusza się w mojej głowie. Ma na pysku głupi uśmieszek, ale mówiąc szczerze, ja też go miałem, gdy obudziłem się dziś rano.
Axel patrzy moimi oczami i dąsa się. – Gdzie jest partnerka? Chcę ją zobaczyć.
Uśmiecham się pod nosem. – To nie nasza wina, że spałeś, ale sprawiłeś, że jest dziś obolała.
Szczerzy zęby w uśmiechu. – Dobrze ją wyruchałem – mówi.
Zaśmiałem si






