Kula przeszyła mostek Tylera, rozrywając krwawą dziurę w jego jasnej skórze.
Tyler upadł, ale nie umarł od razu.
Janice podeszła. Jej palce lekko drżały, ale w jej ruchach nie było śladu wahania.
Wystrzeliła do Tylera jeszcze kilka razy.
Kule podziurawiły uda Tylera, brzuch, klatkę piersiową, a nawet twarz. Trudno było stwierdzić, który strzał go uciszył.
Kiedy strzelanina ustała, ciało Tylera był






