Enid nie była już tą dziwną dziewczyną z podwórka ani piękną ochroniarą, o której niekompetencji złośliwie spekulowano. Teraz była oficjalnie mianowaną dziedziczką rodu Hillów. To dawało jej prawo do inicjowania reform, wprowadzania nowych pomysłów i przejęcia kontroli nad wszystkimi sprawami stażystów.
Quinlyn zawsze uważała, że Enid, z jej energią i pewnością siebie, wygląda o wiele lepiej w ten






