Pomyślała, że to strata czasu.
Czas był cenny, bo zbliżał się egzamin.
Quinlyn piła kawę, idąc pod górę, słuchając rozmowy za sobą.
– Twój nadgarstek ciągle dzwoni. Jesteś pewna, że nie chcesz wracać? Będziesz krytykowana za nieobecność na apelu.
– Nieważne, po zdaniu egzaminu zasady są tylko na pokaz. Teraz to nie tylko twój problem, ja też spotkałam silnego przeciwnika.
– Mówisz o… Quinlyn?
Quin






