Quinlyn podeszła do drugiej osoby i spojrzała w górę.
– Mamo? – spróbowała zawołać.
Kobieta spojrzała w dół, jej ciemne oczy były identyczne z jej własnymi.
Z tym, że kobieta była piękniejsza, z ostrymi rysami, w których krył się chłód.
– Tak, to ja. – Podniosła rękę, opuszkami palców dotykając głowy Quinlyn.
Najpierw dotknęła lekko, jakby sprawdzając, czy to jawa, a potem położyła na niej całą dł






