"Jaka grzeczna dziewczynka!"
Maya czuła coraz większą sympatię do Georginy. Spojrzała na swoich ludzi w czerni i rozkazała: "Zabierzcie ich i przesłuchajcie, kto ich tu przysłał."
Było jasne, że musieli być przysłani przez kogoś, kto mieszkał w starym domu Fowlerów. Maya była więc pewna, że jacyś źli ludzie knują coś przeciwko Winstonowi.
Maya nie chciała ich karać na oczach Georginy, bo mogłob






