Uznając, że to niespodziewane zachowanie jest nie do zniesienia, Maya zepchnęła go z łóżka. "Winston, czy ty nie masz wstydu?!"
Czuła się, jakby ją obwąchiwał i lizał jak pies.
Nazwała go wcześniej draniem i to wszystko miało sens.
"Tak bardzo boli, kochanie."
"Jesteś okrutna!"
Winston usiadł na rogu łóżka, kopnięty i ściskał się za brzuch z żałosną miną. "Kochanie?
"Dlaczego?"
Zauważywszy żałosny






