Winston dławił się wściekłością, dusząc ją w sobie.
Nieszczęśliwie zmarszczył usta. W końcu poddał się Mai, która zachowywała się jak zła królowa.
Wkrótce profesjonalny posłaniec dostarczył rzeczy do domu.
Maya radośnie wzięła trochę ubrań i kazała Winstonowi je założyć.
Patrząc na jego płaską klatkę piersiową, z przekąsem zapytała: "Może wstawimy tu dwa bułeczki?"
Trzymając się za pierś, Winston






