"Emm... Bowen, muszę cię o coś poprosić."
"O co chodzi?"
"Musisz mi najpierw obiecać."
"Okej, obiecuję ci pomóc we wszystkim, czego potrzebujesz. Nawet jeśli miałoby to oznaczać pójście na koniec świata."
"… To nie jest aż tak poważne."
"Chcesz, żebym kogoś uratował?" Bowen podszedł bliżej i zapytał delikatnie.
"Chodzi o ojca Roberta. Miał kiedyś wypadek samochodowy i ma nawracający problem z noga






