– Tak.
– No i myślisz, że w to uwierzę? – spytał Otis.
Andy podniósł wzrok i odezwał się w sposób, który nie był ani zbyt dominujący, ani uległy. – Czyż nie takie było pańskie polecenie, panie Otis?
– Jakie było moje polecenie?
– Pilnować panny Zelenki. Myślałem, że chce pan, by umarła przy najbliższej okazji – odparł Andy.
Otisowi odebrało mowę.
Robert wtrącił: – Rozumiem… Innymi słowy, zrobiłeś






