Tammy przerwała jedzenie mięsa, przeżuwając je powoli, a następnie przełknęła. Nadziała kolejny kawałek steku na widelec i próbowała mówić tak naturalnym tonem, jak to tylko możliwe: – Będę tu przyjeżdżać w przyszłości, ale Robert i dzieci też powinni.
Henry zadrżał lekko. Jego wyraz twarzy zniknął w ułamku sekundy, a łagodny uśmiech w jego oczach stopniowo zgasł. – Zrozumiałe, jeśli dzieci też c






