Obudziłem się późno następnego dnia – brak zmiany w połączeniu z sobotą oznaczał, że mogłem sobie pozwolić na rzadkie wylegiwanie się w łóżku. Obudził mnie samochód odjeżdżający aleją prowadzącą do głównej drogi, oddalonej o milę czy coś koło tego. Chwilę później rozległo się pukanie do drzwi i gdy się otworzyły, głos Julie zapytał: – Jesteś ubrany? – Potem, nie czekając, weszła prosto do środka z






